« Strona Główna -

Gwoli wyjasnienia ... skad u darumy zainteresowanie tym ...

Źródło: http://kinojaponskiebydaruma.blox.pl/2009/09/Gwoli-wyjasnienia-skad-u-darumy-zainteresowanie.html

Pierwsze zetkniecie darumy z kinem japonskim, a raczej moze z jego produktami, czyli filmami, datuje sie w poczatkach lat siedemdziesiatych, czyli w czasie kiedy jego osobiste zainteresowania powedrowaly w strone Dalekiego Wschodu i skupily sie na przedziwnym fenomenie jakim byl (i w duzej mierze nadal pozostaje) Kraj Kwitnacej Wisni, czy tez Kraj Wschodzacego Slonca, jak kto woli. Blog ten, pomimo ze dotyczy spraw japonskich, nie jest jednak miejscem do szerszego rozpisywania sie na temat tego niezwyklego fenomenu, jednak chyba i bez tego wiekszosc z czytelnikow sie zgodzi, ze z KKW zwiazanych jest wiele spraw, ktore sa w stanie nie tylko na siebie zwrocic uwage, ale rowniez posiadaja te moc, iz potrafia przykuc ja na dlugo (a w przypadku darumy bedzie to lat juz blisko 40 ... jak na razie).

Lata siedemdziesiate ubieglego wieku, czyli lata, w ktorych u darumy pojawilo sie to zainteresowanie, przypadaly na taki szczegolny okres w historii naszego Kraju, kiedy byl on dosyc zamkniety, zeby nie powiedziec „izolowany” - byl jednym z takich krajow, do ktorych swiatowe „nowinki” docieraly z reguly po kilku latach od momentu ich zaistnienia ... ale poniewaz ten blog nie jest rowniez miejscem, w ktorym warto by na ten temat dluzej sie rozpisywac ... chodzi jedynie o zwrocenie uwagi, ze do takich spoxnionych „nowinek” zaliczaly sie rowniez filmy japonskie, wytwory kulturalne Kraju Kwitnacej Wisni. W tym smutnym dla naszego kraju okresie (smutnym nie tylko dla jego kultury) ambicja wielu Polakow zamknietych w tej swoistej „izolatce” bylo wyszukiwanie (wybijanie sobie?) wlasnych okien na swiat, a w przypadku darumy bylo to okno na Japonie.

Jako ze blog ten nie jest miejscem, w ktorym nalezy szczegolowo sie rozpisywac na temat ewolucji czyichkolwiek zainteresowan ... pokrotce tylko stwierdze, ze u darumy zaczely sie one od prob uczenia sie japonskiego jezyka - a ze wowczas nie bylo zadnych otwartych kursow i prawie zadnych podrecznikow, trzeba bylo po prostu znalexc osobe, ktora by swoja wiedze na ten temat „na zywo” przekazywala. W przypadku darumy byli to japonscy studenci odbywajacy roczne szkolenie w Studium Jezyka Polskiego dla Cudzoziemcow w Lodzi. Poniewaz daruma w tym czasie byl rowniez studentem, latwo im bylo sie &#... Czytaj dalej »

Oceń wpis: